Gliwice, miasto o silnym przemysłowym rodowodzie, od kilkunastu lat dynamicznie rozwijają swoją tożsamość wizualną poprzez sztukę uliczną. Murale i instalacje street artu przestały być jedynie przypadkowymi graffiti – stały się świadomym narzędziem rewitalizacji, dialogu społecznego i promocji lokalnej kultury. Dziś spacer po gliwickich osiedlach czy śródmieściu to jak wizyta w galerii bez ścian i biletów. Które obiekty warto zobaczyć i gdzie ich szukać? Oto krótki przewodnik.
1. Najciekawsze lokalizacje murali – szlak od centrum po peryferia
Trasę warto rozpocząć w okolicy dworca PKP, gdzie na ścianie dawnego budynku poczty namalowany został wielkoformatowy portret w stylu pop-art. Kilkaset metrów dalej, na skrzyżowaniu ulic Zwycięstwa i Dolnych Wałów, znajduje się jeden z najstarszych zachowanych murali techniką spray – inspirowany motywem śląskiej hałdy. Kolejny punkt obowiązkowy to dzielnica Łabędy, a konkretnie blok przy ulicy Pionierów 12. Przedstawia on surrealistyczną scenę z żubrem i maszynami górniczymi, co nawiązuje do lokalnej tradycji przemysłowej. Na osiedlu Kopernika, w rejonie ulicy Górnych Wałów, ściany pokrywają geometryczne abstrakcje autorstwa znanego gliwickiego kolektywu. Sporym zainteresowaniem cieszy się również mural na elewacji budynku przy ulicy Toszeckiej – to alegoria „Miasta przyszłości” w odcieniach błękitu i zieleni.
- Mural „Portret Śląska” – ul. Zwycięstwa / Dolnych Wałów
- Abstrakcje geometryczne – os. Kopernika, ul. Górnych Wałów
- Surrealistyczny żubr – ul. Pionierów 12, dzielnica Łabędy
- „Miasto przyszłości” – ul. Toszecka róg Bojkowskiej
- Pop-artowy portret – rejon dworca PKP (ul. Bohaterów Getta Warszawskiego)
2. Artyści i ich dzieła – od lokalnych twórców po uznane nazwiska
Gliwicka scena street artu to mieszanka twórców z różnych środowisk. Duży wkład w rozwój tej formy ma Fundacja „Folkowisko” oraz stowarzyszenie „Gliwice Street Art”, które cyklicznie organizują warsztaty i festiwale. Wśród artystów warto wymienić trio Etamsk, specjalizujące się w muralach 3D i iluzji optycznej – ich praca na ścianie przy ulicy Pszczyńskiej przedstawia pękającą elewację, z której wyłaniają się motyle. Nie można też pominąć Sebastiana „Sęp” Kiełbasy, który w swoich dziełach łączy styl comic book z elementami śląskiej architektury. Jego mural na ulicy Bojkowskiej – z wizerunkiem kobiety w czepku górniczym – stał się jednym z najczęściej fotografowanych miejsc w mieście. Coraz popularniejsi są również artyści z Czech i Niemiec, których projekty pojawiają się przy okazji bienn