Wprowadzenie – pretekst do wojny
Wieczorem 31 sierpnia 1939 roku na terenie niemieckiej wówczas Gliwic (Gleiwitz) doszło do wydarzenia, które na stałe zapisało się w historii jako prowokacja gliwicka. Była to jedna z serii operacji przygotowanych przez III Rzeszę, mających dostarczyć Adolfowi Hitlerowi pretekstu do ataku na Polskę. W nocy z 31 sierpnia na 1 września grupa przebranych w polskie mundury esesmanów zaatakowała gliwicką radiostację, nadając krótki komunikat w języku polskim, a następnie wycofała się, pozostawiając na miejscu zwłoki więźnia ubranego w polski mundur. Incydent ten posłużył niemieckiej propagandzie jako dowód rzekomej agresji ze strony Polski. Chociaż już w czasie II wojny światowej prawda o prowokacji wyszła na jaw, przez dziesięciolecia obrastała mitami. Poniżej przedstawiamy najważniejsze fakty dotyczące tego wydarzenia, oparte na dokumentach, zeznaniach świadków i ustaleniach historyków.
Przebieg operacji „Himmler”
Zadanie sfingowania ataku na radiostację powierzono SS i Abwehrze, a nadzór nad akcją sprawował osobiście Heinrich Himmler. Dowódcą grupy wykonawczej został Alfred Naujocks, oficer SD, który po wojnie szczegółowo opisał przebieg operacji. Grupa składała się z około kilkunastu żołnierzy SS, przebranych w cywilne ubrania i polskie mundury wojskowe. Ich celem było opanowanie budynku radiostacji przy ul. Radiostacja (obecnie ul. Sowińskiego) i nadanie w eter krótkiego, około 4-minutowego komunikatu w języku polskim, który miał nawoływać do walki z Niemcami. Nadajniki zostały uruchomione na częstotliwości ukraińskiej i polskiej, ale ze względu na zakłócenia i krótki czas emisji komunikat dotarł do nielicznych słuchaczy.
- Miejsce: Budynek radiostacji w Gliwicach, obok masztu o wysokości 111 m (dziś jeden z symboli miasta).
- Data i godzina: 31 sierpnia 1939, około godz. 20:00 – 20:20.
- Osoby zaangażowane: Alfred Naujocks (dowódca), grupa esesmanów oraz członkowie Selbstschutzu (niemieckie formacje paramilitarne).
- Ofiara: Franciszek Honiok – Polak ze Śląska, aresztowany przez Gestapo wcześniej, ubrany w polski mundur i zastrzelony na miejscu, aby upozorować atak.
- Komunikat: „Uwaga! Tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w polskich rękach. Powstańcy śląscy wzywają do walki z Niemcami” – brzmiała treść w przybliżeniu.
Po nadaniu komunikatu grupa wycofała się, zabierając ze sobą sprzęt i porzucając ciało Honioka. Ślady krwi i polskie mundury miały „potwierdzać” wersję o polskim napadzie. Następnego dnia, 1 września, Hitler w przemówieniu w Reichstagu powołał się na „14 polskich ataków na granicę”, w tym właśnie incydent w Gliwicach, uzasadniając nim rozpoczęcie działań wojennych.
Fakty kontra propaganda – prawda o prowokacji
Już podczas procesów norymberskich ujawniono szczegóły operacji. Alfred Naujocks, zeznając jako świadek, opisał, w jaki sposób wykonano rozkaz. Potwierdził, że żaden Polak nie brał udziału w ataku, a całe zdarzenie było inscenizacją. Dodatkowo zachowały się dokumenty Abwehry i SS, które precyzyjnie określają cele i metodę działań. Mimo to przez lata w niemieckiej i międzynarodowej propagandzie powielano wersję o polskiej agresji. Dopiero po 1945 roku historycy, m.in. Karol Jonca i Stanisław Nawrocki, szczegółowo odtworzyli przebieg wydarzeń, opierając się na zeznaniach uczestników i materiałach archiwalnych.
Warto podkreślić, że prowokacja gliwicka nie była jedyną tego typu akcją. W tym samym czasie Niemcy zorganizowali podobne incydenty na przejściach granicznych w Stodołach, Rybniku czy Przystajni. Łącząc je, stworzyli obraz „polskiego ataku na terytorium Rzeszy”. W rzeczywistości wszystkie te zdarzenia były przygotowane przez niemieckie służby specjalne. Gliwicka radiostacja stała się jednym z symboli cynicznego fałszerstwa, które posłużyło do rozpętania największego konfliktu w dziejach ludzkości.
Dziś budynek gliwickiej radiostacji jest siedzibą Oddziału Muzeum Historii Katowic – Oddział w Gliwicach, a maszt stanowi jeden z najważniejszych zabytków techniki na Górnym Śląsku. Przypomina o tragicznych wydarzeniach, które zmieniły bieg historii. Zrozumienie faktów dotyczących prowokacji gliwickiej jest niezbędne, by odróżnić prawdę od propagandowych kłamstw tamtych dni.